Abonamentowa patologia
Obecnie z 13,5 mln gospodarstw domowych w Polsce zarejestrowany odbiornik ma zaledwie 6,6 mln z nich, chociaż według danych GUS telewizor znajduje się w ponad 96 proc. polskich domów. Z wnoszenia opłaty zwolnionych jest 3,7 mln osób posiadających zarejestrowane radio lub telewizor. Abonament powinno opłacać zatem ok. 2,9 mln osób, ale na koniec 2019 r. opłatę na rzecz mediów publicznych regulowało jedynie 940 tys. zobowiązanych.
Powyższe dane przed chwilą skopiowałem z jakiegoś artykułu z internetu mówiącego o niepłacącym abonamenty RTV pośle czy też senatorze. Przypuszczam więc, że są prawdziwe i aktualne. I o czym mówią?
Podobno nas kraj jest demokratycznym państwem prawnym.
Czy jest dopuszczalne by w takim państwie od wielu już lat istniała sytuacja, że danina publiczna o charakterze powszechnym, bo przecież taką jest abonament RTV była egzekwowana jedynie od paru procent zobowiązanych? Czy jest to normalne, że rząd i parlament tego państwa, od lat świadomy istniejącej sytuacji nie czynił żadnych działań zmierzających do jej zmiany? Czy niecały milion osób opłacających abonament ma się uważać za naiwniaków i głupców, a cała rzesza cwaniaków, która nawet nie zarejestrowała wbrew obowiązkowi odbiornika radiowego czy telewizyjnego ma na stałe odnosić z tego tytułu profity?
Dlaczego nikt nie interweniuje w tej sprawie? Dlaczego nikt jej nie nagłaśnia?
Rozumiem, że partia rządząca nie ma w tym żadnego interesu, bo w zasadzie żaden ruch, poza całkowitym zniesieniem abonamentu, nie przyniesie jej profitów w liczbie potencjalnych wyborców, a z kolei zniesienie opłaty zniweluje resztę już i tak mizernych wpływów. Nie rozumiem jednak postawy wszelkich innych osób nie robiących nic by zlikwidować tą patologię, która kładzie kłam wszelkim twierdzeniom, że komukolwiek bliska jest idea państwa prawa i praworządności, gdy nie dotyczy ona bezpośrednio jego interesów.
Dodaj komentarz